Wiarygodność informacji z sieci.

Moda na wykorzystywanie Internetu do nauki i przygotowywania prac czy pokazów funkcjonuje już od dość dawna. Przyczyną jest z pewnością niezwykłe bogactwo i wszechstronność informacji, a jednak Internet nie do końca pozostaje dobrym rozwiązaniem. Trzeba pamiętać, że w obecnych czasach powstało wiele bezpłatnych serwerów, na których bez żadnej weryfikacji każdy może zamieścić, co tylko chce. Nie musi nawet pomóc w uwiarygodnieniu danych weryfikacja polegająca na sprawdzeniu innych portali. Surfując po sieci łatwo zauważyć, że wiele informacji, a nawet całych tekstów jest kopiowana wraz z popełnionymi błędami. Uczeń przygotowujący wypracowanie na język polski może skorzystać z opracowań już zamieszczonych w sieci, pod warunkiem, ze z jednej strony serwer jest wiarygodny, a zamieszczone prace sprawdzone i opatrzone komentarzem, a z drugiej sprawdzi wiarygodność tekstu na innych serwerach. W tym przypadku skorzystanie z formy interpretacji utworu literackiego nie musi bardzo mijać się z prawdą, ale znacznie trudniej jest w przypadku faktów historycznych czy materiałów źródłowych.
Nikt przecież nie ma zwyczaju chodzić do publicznej biblioteki i sprawdzać, czy antyk faktycznie rozpoczął się w tych latach i czy Sofokles pisał w tych latach. Przy opracowywaniu tekstów antycznych duży problem może wystąpić w przypadku takiego dzieła, jak biblia. Warto pamiętać, że ta księga jest różnie interpretowana zależnie od religii, a akceptują ją w nieco zmiennej formie nawet Świadkowie Jehowy, dlatego korzystając z jakichkolwiek polonistycznych opracowań zawsze trzeba sprawdzić, kto jest autorem. Jeszcze bardziej problematyczna jest historia, gdyż w tym wypadku można całkowicie zafałszować rzeczywistość i nie mieć szans na jej zweryfikowanie ze względu na poglądy całkiem już poważnych autorów.

Ciąża tydzień po tygodniu

Nie trzeba długo przekonywać nikogo do faktu, że wszelkiego typu medykamenty w okresie, jakim jest ciąża nie powinny być przyjmowane bez konsultacji z lekarzem z uwagi na możliwość uszkodzenia płodu. Niekiedy bywa tak, że kobieta, która zachodzi w ciążę jest poddawana leczeniu z powodu innego długotrwałego – często nieuleczalnego schorzenia i warunkiem jej sprawnego funkcjonowania jest przyjmowanie konkretnych preparatów. Tak jest na przykład z cukrzycą czy chorobami krążenia, takimi jak nadciśnienie. Nie ma jednoznacznych badań, które by mogły potwierdzić szkodliwość leków i stopień uszkadzania płodu, gdyż nie można przecież przeprowadzać takich doświadczeń na kobietach w ciąży, podając im leki i obserwując, jaki mają wpływ na płód. Posiadane dane odnoszą się do zwierząt, ale mogą być wskazówka również w przypadku ciąży u kobiet. Najważniejszy w tej kwestii jest 3 tydzień ciąży, do którego wszelkie leki działają na zasadzie: wszystko albo nic. Jednym słowem, jeśli lek ma działanie szkodliwe na płód to dochodzi do poronienia, a jeśli nie to ciąża nadal rozwija się prawidłowo. Po tym okresie wpływ środków farmakologicznych staje się bardziej zróżnicowany i zaznacza się już na konkretnych narządach, zwłaszcza tych, które najszybciej się rozwijają. Leki przyjmowane podczas ciąży mogą mieć bardzo różnorodny wpływ na rozwój płodu, a od tego zależy ich podział na kilka klas w zależności od nasilenia działania. Najniższa jest klasa A, czyli taka grupa leków, które nie potwierdziły w żadnej formie szkodliwego wpływu na płód. Największe zagrożenie stanowią leki z grupy piątej. Inna kwestią jest fakt, że ciąża tydzień po tygodniu zmienia organizm kobiety a jednocześnie może wpływać na wchłanianie leków przez organizm. Farmaceutyk, który normalnie posiałam słabe działanie w ciąży może wchłaniać się intensywniej i odwrotnie.